kredyty hipoteczne

08.11.2016 09:57

Wybory przede wszystkim

Tydzień zdominują oczywiście wybory w USA, i to one wyznaczą kierunek rynkom na najbliższe dni. Dane makro pozostaną w cieniu, ale wcale to nie znaczy, że nie będą miały większego znaczenia. Gdy opadnie kurz po wyborach, inwestorzy na pewno o nich sobie przypomną.

Rynki nadal stawiają na zwycięstwo Hilary Clinton, choć już nie z takim przekonaniem jak kilka tygodni wcześniej. Plusem jest to, że niepewność nie powinna trwać długo, i - miejmy nadzieję - za chwilę wszystko wróci do normy. Informacje na temat zwycięzcy powinny pojawić się między 2 a 5 polskiego czasu z wtorku na środę. Zwycięstwo Clinton wywoła zwyżki na giełdzie i spadek cen obligacji, wygrana Trumpa - spadki na rynkach akcji (choć niekoniecznie wszystkich spółek), wzrost cen złota i osłabienie dolara. Pierwsza reakcja rynków będzie prawdopodobnie silniejsza w przypadku wygranej kandydata Republikanów, którego rynki uważają za mniej przewidywalnego niż Clinton.

Co poza wyborami? W tym tygodniu nic im nie dorówna, ale na pewno interesujący będzie wtorek z wysłuchaniem w Izbie Gmin w sprawie inflacji, a także prognoza PKB, którą przedstawi National Institute of Economic and Social Research (NIESR)

W środę rynki będą zajęte przede wszystkim analizowaniem wyników wyborów w USA, zresztą nic zbyt ważnego nie rozproszy ich uwagi w tym dniu. Inflacja w Chinach nie powinna zbyt mocno absorbować uwagi inwestorów, a jedynym istotnym wydarzeniem spoza USA będzie posiedzenie Reserve Bank of New Zealand (RBNZ). Rynki spodziewają się cięcia stóp, z tym, że oczekiwania nie są już tak mocne, jak jeszcze kilkanaście dni temu. W zeszłym tygodniu Nowa Zelandia opublikowała dobre dane z rynku pracy - stopa bezrobocia spadła w III kwartale do 4,9 proc. przy konsensusie 5,1 proc., a zatrudnienie zwiększyło się o 1,4 proc. w relacji kwartał do kwartału, wobec oczekiwań 0,6 proc. - co nieco podważyło wiarę inwestorów w cięcia. Nadal jednak ich prawdopodobieństwo jest wysokie.

W czwartek pojawią się pierwsze po wyborach wypowiedzi przedstawicieli Rezerwy Federalnej, przede wszystkim Johna C. Williamsa z San Francisco, a w piątek - Stanleya Fischera (będzie przemawiał na konferencji zorganizowanej przez Bank Centralny Chile). W piątek zostanie opublikowany indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan, który będzie miał przede wszystkim znaczenie historyczne, ponieważ pokaże przedwyborcze oceny bieżących i oczekiwanych warunków ekonomicznych gospodarstw domowych.

Komentarzy po wyborach będzie bardzo dużo, ale na pewno warto zwrócić uwagę na wypowiedzi (oczywiście poza Fed) przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego. W tym tygodniu głos zabiorą m.in. Peter Praet i Benoit Coeure. Nie wiadomo, czy będą komentować wyniki wyborów prezydenckich w USA, ale i tak warto ich posłuchać ze względu na zbliżające się grudniowe posiedzenie EBC, na którym mogą zapaść decyzje dotyczące quantitative easing.

Simon Daniels, Dealing and Operations Director CIX Markets

Powrót Przeczytaj cały artykuł
banki