26.01.2012 09:20

W przyszłym roku mniej pieniędzy na drogi. Idą ciężkie czasy dla firm z branży

10 miliardów zł - tyle według nieoficjalnych informacji ma wynieść budżet na drogi krajowe w 2013 roku. To o połowę mniej niż w tym roku. Firmy z sektora drogownictwa szykują się na ciężkie czasy.

Program Budowy Dróg Krajowych na następne lata jeszcze nie został zatwierdzony przez Ministerstwo Transportu. Ale nieoficjalnie mówi się, że znajdzie się w nim dużo mniej pieniędzy niż dotychczas.

- Informacje nieoficjalne mówią o tym, że budżet na drogi krajowe ma być zmniejszony do poziomu ok. 10 mld zł w roku 2013 czy 2014. Czyli jest to skalą realizacji inwestycji powrót do lat 2006-2007 - mówi prezes Polskiego Kongresu Drogownictwa, Zbigniew Kotlarek.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie chce na razie mówić o przyszłorocznych nakładach na budowę dróg.

- Czekamy na aktualizację Programu Budowy Dróg Krajowych przez Ministerstwo Transportu. Ten obowiązujący kończy się, jeśli chodzi o finanse na 2013 roku. To, co wiemy na pewno, to limit 9 mld zł z Krajowego Funduszu Drogowego. Wszystkie inne kwoty pojawiające się w mediach należy traktować jako fakty medialne - mówi rzeczniczka GDDKiA, Urszula Nelken.

Ale te nieoficjalne informacje wystarczają, by pogorszyć nastroje wśród przedsiębiorców w branży drogowej.

- Oceniając sytuację na rynku dziś wiemy jedno: w realizacji jest określona ilość kontraktów, które zostały podpisane. Będzie prawdopodobnie jeszcze jeden czy dwa kontrakty, które są na krytycznej ścieżce zadań, które muszą być wykonane. Natomiast wszyscy, mam na myśli rynek drogowy, z niepokojem patrzą na to, co się będzie dalej działo - podkreśla Zbigniew Kotlarek.

Brak równowagi między popytem a podażą oraz duża konkurencja między firmami w przetargach spowodowały, że ceny w ofertach często są nierealne. Dlatego, choć dziś oficjalnie nikt o tym nie mówi, wiele firm z branży ponosi duże straty. Pogłębił je jeszcze kryzys i drożejące materiały.

- Ogromny wzrost cen asfaltu, transport, kruszywa, wzrost cen paliw powodują to, że oferty przygotowane 2 lata temu dziś są obciążone wielkim niedoszacowaniem - ostrzega prezes PKD.
Przykładem takiego niedoszacowania jest chińskie konsorcjum Covec, które nie wywiązało się z kontraktu na budowę odcinka autostrady A2.
Zdaniem Kotlarka problem w największym stopniu dotyczy małych i średnich firm, które działają często jako podwykonawcy. W ostatnich latach na rynku pojawiło się wielu nowych przedsiębiorców, którzy rozwinęli lub przemodelowali swoją działalność, by wykorzystać dobrą koniunkturę w branży. Wkrótce może ich czekać albo przebranżowienie, albo upadłość.

- Zarządy firm zastanawiają się, czy funkcjonować w sektorze drogownictwa, czy szukać innych obszarów aktywności gospodarczej - mówi Zbigniew Kotlarek.

Część firm szuka nowych kontraktów na Wschodzie, m.in. w Rosji czy w Kazachstanie. Inne myślą o zmianie profilu inwestycji, np. z zakresu ochrony środowiska. Łatwiej z kryzysem w branży powinny sobie poradzić duże firmy, które realizują projekty z różnych dziedzin równocześnie.



Newseria.pl


banki