kredyty hipoteczne

03.01.2017 10:48

Udany koniec roku w wykonaniu złota

Ostatnia sesja 2016 roku przyniosła dwa ważne wydarzenia. Złoto w tym dniu zakończyło najdłuższą serię spadków od 15 lat - kurs spadał przez siedem tygodni. Oprócz tego, notowania zakończyły pierwszy wzrostowy rok od 3 lat. Złoto rozpoczyna 2017 rok na poziomie 1150 dolarów za uncję, czyli na 8-proc. plusie w ujęciu rok do roku.

Jeszcze lepiej spisywało się srebro. Metal w ostatnich dniach roku osiągnął przeszło procentowe wzrosty, dzięki czemu jego uncja osiągnęła wartość niemal 16 dolarów. To 15 procent więcej niż na koniec 2015 roku.

Oba metale mają za sobą bardzo udaną końcówkę roku. Podczas gdy srebro zyskało ponad procent, złoto w tym czasie zanotowało przeszło 2-proc. zwyżkę. Warto przede wszystkim wspomnieć o zadyszce amerykańskiego dolara. U.S. Dollar Index w ciągu ostatnich trzech dni roku stracił około procent. Wsparciem dla metali była równolegle przerwa świąteczna. Zwolennicy wzrostów w pełni mogli skorzystać ze słabości dolara, ponieważ większość inwestorów pozostawała w tych dniach poza rynkiem.

Nowy tydzień upłynie pod znakiem danych marko z USA. Szykuje się prawdziwa lawina: we wtorek światło dzienne ujrzą zapiski z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej, w poniedziałek i środę pojawią się raporty PMI dla usług i przemysłu, z kolei w piątek rynek pozna arcyważne dane z rynku pracy. Ekonomiści oczekują, że stopa bezrobocia nieznacznie wzrośnie z 4,6 do 4,7 proc.

Losy dolara w dalszym horyzoncie, będą pochodną nie tylko danych z gospodarki, ale również zachowania Donalda Trumpa. Miliarder zasiądzie w Gabinecie Owalnym już 20 stycznia i wszystko wskazuje, że jego pierwsze decyzje skupią się wokół relacji z Rosją. W ubiegłym tygodniu Barack Obama wydalił z kraju 35 rosyjskich delegatów wraz z ich rodzinami. To forma kary za ingerencję Rosjan w wybory prezydenckie USA.

Tymczasem wiele wskazuje, że Trump po raz kolejny przeciwstawi się konwenansom i przywróci rosyjskich dyplomatów do USA. W celu budowania nowych relacji z Moskwą. Świadczy o tym jego ostatni wpis na Twitterze, w którym chwalił W. Putina za powstrzymanie się od reakcji na amerykańską sankcję.

Obama zepchnął Trumpa do narożnika ringu. Zamiast się bronić, milioner zdecydował się na kontrę w swoim stylu. Udowodnił w ten sposób, że jest zupełnie nieprzewidywalny. Właśnie ta cecha nowego prezydenta może być największym zmartwieniem amerykańskiej gospodarki.

Robert Śniegocki, Mennica Wrocławska Grupa Goldenmark

banki