13.01.2012 10:12

Prof. Opolski: Węgry zostaną rzucone na kolana

Węgierscy negocjatorzy są już w Waszyngtonie i rozmawiają z MFW o linii kredytowej. I choć szefowa Funduszu Christine Lagarde zapowiedziała, że nie będzie szła w rozmowach na kompromis, to Węgrzy są gotowi na daleko idące ustępstwa.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy domaga się m.in. wycofania zmian w strukturze banku centralnego, które według Europejskiego Banku Centralnego ograniczają niezależność Narodowego Banku Węgier.

- Węgrzy nie mają już zbytniego wyboru. Pytanie dość istotne, jak dalece premier Orban zgodzi się wycofać propozycje dotyczące zmiany w składzie banku centralnego i jego niezależności - zastanawia się ekonomista prof. Krzysztof Opolski.

Orban już zapowiedział, że zgodzi się na wszystkie warunki, które podyktuje MFW. Zdaniem profesora Opolskiego na to czekały rynki. Było to widać po natychmiastowej reakcji. Niedawno rentowność obligacji węgierskich zbliżała się do 11 proc. Po deklaracji premiera oprocentowanie spadło poniżej 10 proc.

- Konkluzja jest prosta: linia kredytowa zostanie uruchomiona pod warunkiem daleko idących i drastycznych oszczędności budżetowych - podsumowuje profesor Opolski.

Zdaniem ekonomisty to bardzo ciekawa sytuacja, nawet socjologiczna. Węgry próbowały stać się krajem niezależnym od polityki Unii Europejskiej. Chciały udowodnić, że jest to możliwe.

- Jeżeli im by się to udało na pewno tą drogą chciałyby pójść inne europejskie kraje - tłumaczy profesor Opolski.

W związku z tym Węgry zaczęły przeszkadzać koncepcji Europy. Dlatego zdaniem ekonomisty Węgry dostaną od MFW pieniądze, choćby po to, by upokorzyć rząd Viktora Orbana.



źródło: Newseria.pl


banki