kredyty hipoteczne

16.01.2017 11:52

Od goryczy niepewności do kruchych nadziei

Rok 2016 zapisał się jako pełen niespodzianek, a szereg nieoczekiwanych sytuacji zaskoczyło większość inwestorów. Zaczęło się od bezprecedensowego obniżenia przez bank centralny Japonii stopy procentowej poniżej zera. Po nim nastąpiło szokujące brytyjskie referendum w sprawie wyjścia z UE, a następnie zaskakujące zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. Rok 2016 dał sporej liczbie grających na rynku finansowym odczuć gorycz niepewności, gdyż zaufanie do rynku legło w gruzach, a niechęć do ryzyka drastycznie wzrosła. Z drugiej strony, po powszechnie oczekiwanych grudniowych podwyżkach stóp procentowych przez Fed, część inwestorów zaczęła kreślić przyszłość niektórych aktywów, szczególnie zdominowanych przez dolara, w bardziej różowych barwach z powodu optymistycznych prognoz i obranej przez Rezerwę Federalną strategii. U progu 2017 roku warto przyjrzeć się globalnym rynkom finansowym z różnych perspektyw i zobaczyć, jakie są ich perspektywy na najbliższe 12 miesięcy.

Brexit i jego wpływ na EU

To, co zdarzyło się 24 czerwca, wielu inwestorów zapamięta z pewnością na długo. Szokujący wynik referendum w sprawie wyjścia z UE nie tylko zmienił poglądy społeczeństwa na współczesną demokrację, lecz również skłonił liczne rzesze inwestorów do zastanowienia się, co takie zdarzenie tak naprawdę oznacza dla Wielkiej Brytanii i jednolitego rynku europejskiego. Funt szterling, który już w dniu głosowania doznał osłabienia o ponad 2000 pipsów, doświadczył kolejnego bezprecedensowego załamania, tzw. błyskawicznego krachu (flash crash), po zaskakującej decyzji nowo wybranej pani premier dotyczącej uruchomienia procedury z art. 50 TFEU do końca marca 2017. W konsekwencji nad brytyjską walutą i całą gospodarka zawisł, sądząc po rekordowo niskim kursie GBP, ogromny znak zapytania.

Niektórzy twierdzą jednak, że mimo kilku kroków wstecz, brytyjska gospodarka odnajdzie nowy poziom bazowy, a przyszłość nie będzie aż tak dramatyczna. My z kolei uważamy, że funt, jako główny wyznacznik stanu brytyjskiej gospodarki, będzie nadal bardzo podatny na decyzje polityczne związane z negocjacjami w kluczowych obszarach Breksitu, na przykład dopuszczenia Wielkiej Brytanii do wspólnego rynku i jej przyszłych stosunków z UE. Na notowania szterlinga presję wywierać może stosunek do "twardego" Breksitu, dlatego inwestorzy będą uważnie obserwować pojawiające się w rozmowach brytyjskiego rządu z UE aluzje co do rychłego zastosowania artykułu 50.

Z kolei w samej UE rok 2017 przyniesie ważne wydarzenia w postaci serii wyborów w Holandii, Francji, Niemczech i Włoszech. Ponieważ skutki Breksitu wciąż wstrząsają rynkiem, a EBC stosuje luźną politykę monetarną, inwestorzy mogą spodziewać się efektu domina, a w konsekwencji jeszcze większych trzęsień powodujących dalszy spadek zaufania w strefie wspólnej waluty wskutek bardziej wrażliwego euro.

Wybory w USA

Niedługo po czerwcowym Breksicie globalny rynek doznał kolejnego wstrząsu spowodowanego szokującym wynikiem listopadowych wyborów w USA. W dniu wyborów można było zaobserwować szereg dramatycznych spadków i odbić na globalnych rynkach finansowych. W konsekwencji wszystkie indeksy akcji w USA osiągnęły rekordowe poziomy, a Dow Jones zbliżył się do symbolicznej bariery 20 000. Przed wyborami dominowało przekonanie, że zwycięstwo Trumpa wywoła bessę, rynek szybko jednak dokonał kompletnego przeobrażenia prognoz. Obecnie zdecydowanie oczekuje on bardziej agresywnego stymulowania gospodarki, większych wydatków rządowych na projekty infrastrukturalne i intensywnych wysiłków na rzecz tworzenia miejsc pracy. Dzięki tym oczekiwaniom indeks dolara, czyli wskaźnik mierzący relatywną siłę USD w stosunku do koszyka najważniejszych walut, osiągnął rekordowo wysoki poziom powyżej 100, doprowadzając pod koniec roku do bardzo widocznej hossy dolarowej.

Przyszłość zarówno dolara jak i całej gospodarki amerykańskiej nie jest jednak pozbawiona sporych obaw. Po pierwsze, prezydent elekt przejmie rządy w kraju dopiero z końcem stycznia, dlatego faktyczny wpływ administracji Trumpa na USA i świat oraz szczegóły jego pakietu stymulacyjnego nadal pozostają wielką niewiadomą, a przez to stanowią pierwszoplanowy czynnik niepewności na globalnych rynkach w 2017. Aczkolwiek przez osiem lat jakie minęły od kryzysu finansowego byliśmy świadkami znaczącej poprawy sytuacji na amerykańskim rynku pracy, deficytu budżetowego i wzrostu gospodarczego, nadal musimy zachować rezerwę wobec proponowanych przez Trumpa rozwiązań, takich jak ulgi podatkowe, rozwój infrastruktury i protekcjonizm handlowy. Z tego właśnie powodu niektórzy inwestorzy sceptycznie podchodzą do trwającego od czasu wyborów umocnienia dolara bez żadnej poważniejszej korekty.

Strategia podnoszenia stóp Fed

Po pierwszym od kryzysu finansowego ruchu w grudniu 2015 i zapowiedzi pięciu podwyżek stóp w 2016, Fed wstrzymał dalszą interwencję na rynkach przez cały rok aż do początku grudnia zeszłego roku, gdy dokonał kolejnej podwyżki. Na decyzję Rezerwy Federalnej dotyczącej wycofania się z planu podwyżek wpłynęły nieprzewidziane trudności, w tym spowolnienie rozwoju gospodarki chińskiej, Brexit i amerykańskie wybory prezydenckie. Choć może się wydawać, że Fed opóźnia się z realizacją własnego harmonogramu zacieśniania polityki fiskalnej, kiepska sytuacja w pozostałej części świata i wynikająca z niej widoczna rozbieżność w poglądach na politykę fiskalną między USA i innymi dużymi gospodarkami znacząco wsparły dolara i doprowadziły stopę zwrotu z 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych na niespotykane dotąd poziomy powyżej 10,5 proc., co spowodowało zwiększenie atrakcyjności aktywów denominowanych w dolarach. Co więcej, w dniu podwyższenia stóp prezes Fed Janet Yellen zaskoczyła globalny rynek, przedstawiając bardziej optymistyczne prognozy dla amerykańskiej gospodarki i agresywniejszy plan zwiększania kosztu pieniądza na 2017. Według Fed rynek powinien spodziewać się w przyszłym roku co najmniej trzech podwyżek.

Z drugiej strony część inwestorów nadal sceptycznie podchodzi do relacji między Fed i nowym rządem, a szczególnie prezydentem elektem, z powodu jego publicznej przedwyborczej krytyki Rezerwy Federalnej. To oznacza, że dwa najbardziej wpływowe i pilnie obserwowane podmioty, Fed i administracja Trumpa, muszą wypracować plan, który przekona rynek do ponownego pokładania w nich zaufania. Dodatkowo spodziewamy się, że dalsze ożywienie gospodarki USA doprowadzi do spiralnego wzrostu zarówno stóp procentowych, jak i inflacji. Przy takim scenariuszu, z silnym dolarem, powinniśmy oczekiwać kładzenia sporego nacisku na aktywa nie dolarowe, rynki rozwijające się i towary denominowane w dolarach.

Rynki rozwijające się

Mimo wpływu silnego dolara, szczególnie pod koniec roku, rynki rozwijające się wykazały w 2016 dużą odporność. Na przykład w Chinach, drugiej co do wielkości gospodarki świata, sytuacja ostatnio okazała się stabilna, zmniejszając obawy o rozwój i jej wkład w globalne ożywienie. MFW niedawno poprawił prognozę dla rynków rozwijających się w 2017 z 4,2 proc. do 4,6 proc., gdyż Brazylia i Rosja spodziewają się, że ich stopy wzrostu wrócą na poziom powyżej zera. Ponieważ jednak w innych regionach, szczególnie w USA i Europie, nadal panuje klimat niepewności, a apetyt na ryzyko na rynku zmienia się, przyszłość emerging markets nie jest bynajmniej usłana różami.

Ropa

Ropa ma za sobą trudny rok, gdyż cena za baryłkę spadła w lutym 2016 do 26,21 USD, poziomu nienotowanego od 2003 roku. Cena utrzymuje się obecnie powyżej psychologicznego i technicznego poziomu 50 USD w konsekwencji uzgodnienia przez członków OPEC planu ograniczenia wydobycia i pewności co do wzrostowej tendencji gospodarki światowej.

Według badania przeprowadzonego przez Bloomberg, mediana ceny ropy utrzyma się w 2017 na poziomie 58 USD, dzięki kompromisowi wypracowanemu przez kraje należące do OPEC i spoza kartelu. Niektórzy eksperci z przekonaniem twierdzą, że powstrzymanie kurczenia się rynku i eliminacja ryzyka, w połączeniu z ewentualnymi sankcjami nałożonymi na Iran przez administrację Trumpa, przełożą się na wzrost ceny ropy w nadchodzącym roku.

Należy jednak pamiętać, że prawdziwy test ceny dopiero nadejdzie. Niektórzy afrykańscy producenci ropy, np. Libia i Nigeria, nadal utrzymują produkcję na niezmniejszonym poziomie. W konsekwencji czynniki te, w połączeniu z nieprzewidywalnym zakłóceniami po stronie dostawców, nadal stwarzają ryzyko spadkowego trendu notowań ropy.

Wesley Qu, CIX Markets.

banki