9.01.2012 10:43

Obligacje Polski czy Malezji zamiast diamentów

To mogą być inwestycyjne hity 2012 roku. W poprzednim roku prym wiodło złoto.

Teraz inwestorzy wybierają bardziej wysublimowane metale czy surowce, jak platyna czy diamenty. Jednak takie inwestycje zarezerwowane są dla największych graczy.

- Te rynki są niestety bardzo płytkie i bardzo trudno w nich zainwestować, jeżeli dysponujemy małymi kwotami. W związku z tym wydaje się, że możliwym takim kolejnym dobrym strzałem na 2012 rok mogą być obligacje rynków wschodzących, czyli obligacje takich państw jak Polska, Malezja, Indonezja - przewiduje Paweł Cymcyk z ING TFI.

Inwestować mogą w niego nawet drobni gracze, bo nie brakuje funduszy, które mają takie obligacje w ofercie.

- Jeżeli będziemy mieli pogarszające się perspektywy gospodarcze dla świata to wtedy tego typu obligacje dają 5-6% w skali roku, a więc widać, że wyraźnie jest to porównywalne mniej więcej do takiej lokaty bankowej - szacuje Paweł Cymcyk.

Jeśli jednak sytuacja gospodarcza się poprawi i umocni się złoty to dojdzie do tego zarobek na kursie walutowym. Jest to prawdopodobne ze względu na duże niedowartościowanie złotego.

- To niedowartościowanie sięga kilkunastu albo kilkudziesięciu procent. I właśnie z tytułu wzrostu wartości naszej inwestycji też możemy zarabiać - przekonuje Paweł Cymcyk. - Ta klasa aktywów jak obligacje rynków wschodzących jest jeszcze niezauważona, niedostrzeżona przez znaczną część rynku, a w związku z tym warta zainteresowania.

Rynek obligacji rynków wschodzących wyceniany jest na 10 bilionów dolarów



źródło: newseria.pl


banki