17.01.2012 08:58

Jest nieco taniej ale wciąż drogo

4,6 proc. - tyle wyniosła inflacja w grudniu według danych Głównego Urzędu Statystycznego. To o dwie dziesiąte punktu procentowego mniej niż miesiąc wcześniej.

Zdaniem głównego analityka firmy Xelion, Piotra Kuczyńskiego, wysoka inflacja to przede wszystkim efekt windowania cen paliw i ochrony zdrowia.

- Analitycy twierdzą że inflacja na poziomie 4,6 proc. czy 4,8 proc. to szczyt inflacji. Teraz ceny powinny już tylko spadać - mówi Kuczyński.

Ale wątpliwości co do takiego scenariusza jest wiele.

- My nie wiemy jak się będą kształtowały ceny surowców. Jak droga może być jeszcze ropa w obliczu konfliktu Izrael - Iran. Jak będzie się zachowywał złoty w dłuższej perspektywie. A od ropy i złotego uzależniona jest przecież cena surowców. Byłbym ostrożny z mówieniem o szczycie inflacji, chociaż w najbliższych dwóch miesiącach to rzeczywiście poziom 4,6 proc. może być tym szczytem inflacji - dodaje Piotr Kuczyński.

Poziom inflacji wciąż jest daleki od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego, który wynosi 2,5 proc. Według Piotra Kuczyńskiego Rada Polityki Pieniężnej jest w tej chwili lekko sparaliżowana, bo ewentualna podwyżka stóp procentowych, która mogłaby zdusić inflację, zdusiłaby też rozwój gospodarczy.



Newseria.pl


banki